Prosto z głowy

Na co do kina w Krakowie? Letnie Tanie Kinobranie

Ograniczenia związane z koronawirusem odbiły się na kinach wyjątkowo mocno: wiele premier zostało odwołanych lub przesuniętych, a sale pozostawały bardzo długo zamknięte. Sama przez ostatnie 10 lat na pewno nie miałam tak długiej przerwy od kina, a jak wiadomo – chodzę tam tylko z miłości. Przyznam, że chyba jedynie za swobodą podróżowania tęsknię bardziej. Ale najważniejsze, że do kina znowu można! I podoba mi się najbardziej. Bo raz, że siedzi się po szachownicy, więc w końcu nikt mi nie zasłania. A dwa, że dzięki maseczkom również nikt nie je. W krakowskim Kinie pod Baranami Letnie Tanie Kinobranie ruszyło jak co roku, więc podrzucam kilka propozycji, co możecie zobaczyć w sierpniu: Kafarnaum (2018), reż. Nadine Labaki – pierwsza myśl jaka nasuwa mi się przy takich seansach, to: po co właściwie takie filmy kręcić? Surowe i reporterskie, z naturszczykami w rolach głównych, patologiczną biedą w scenografii i jednak sfabularyzowaną historią. Żeby nas poruszyć? Żeby wywołać…

14 cytatów, które dają spokój

Ostatnie dni są dla mnie pełne napięcia: stres w pracy, strach o bliskich, milion pytań, które napadają mnie znienacka i na które nie znam odpowiedzi. Bo prawdopodobnie nikt nie zna. Domyślam się, że te uczucia towarzyszą teraz większości z nas. Nagle świat do góry nogami, a my dalej tak jak staliśmy. Tylko w zamknięciu, w odstępach. Daleko od siebie, kiedy najbardziej potrzebowałoby się być blisko. Nie mam na to żadnej złotej rady. Bo prawdopodobnie nikt nie ma. Ale zauważyłam, że nic mnie tak nie uspokaja, jak poczucie, że to wszystko ktoś już kiedyś przeżył. Może inaczej, ale jednak tak samo. Wspólnotę myśli odnalazłam jak zwykle w cudzych słowach. Może i Wam dadzą trochę wytchnienia. Zaznaczę, że wybór jest bardzo subiektywny, a jedyne zastosowane kryterium to: od sasa do lasa. Dlatego śmiało uzupełnijcie o Wasze lub przywłaszczone myśli. Właściwie chodzi wyłącznie o to, żeby nie poddać się zmęczeniu, nigdy nie dopuścić…

Przypadkowa życzliwość

W książce Zrób sobie raj Mariusz Szczygieł umieścił takie fajne zdanie, które mogłoby być pierwszym przykazaniem interakcji społecznych: Pielęgnujcie przypadkową życzliwość. Nie wiem jak u Was, ale w styczniu na moim podwórku to raj nawet nie majaczy na horyzoncie. Trochę zapomniałam, że istnieje. Choć tęsknię bardzo. Niestety, jedyne co widzę ostatnio przez okno to pole, po którym przejechał emocjonalny kombajn prowadzony przez pijanego. Chciałabym wierzyć, że tu na razie jest ściernisko, ale będzie la la la la. Potańczone. W każdym razie zauważyłam, że ta #przypadkoważyczliwość to takie mini przebitki z raju. Czasem tylko kropeczki. Ale połączone w całość, dają jakąś nadzieję na horyzoncie. Dlatego dziś je splatam, tworząc własną listę przypadkowej życzliwości. I Was do tego też zachęcam 🙂 Obcy człowiek w gondoli podarował mi jednorazowy ogrzewacz do rękawiczek o wyglądzie torebki herbaty, bo usłyszał, jak mówię, że zmarzły mi dłonie. Pani na poczcie pomogła mi dopasować paczkę do rozmiaru standardowego wg…

Co dobrego w Internecie? SHARE WEEK 2019

Chwilę zastanawiałam się, co z tegorocznym Share Weekiem zrobić. Bo tak naprawdę czytam w internetach coraz mniej. Albo inaczej – czytam tyle samo, ale też tych samych. Po prostu jest kilku twórców, których czy to w statusach na FB, czy w blogowych wpisach, czy nawet na instastories – mogłabym chłonąć jak pad thaie w Tajlandii – bez opamiętania. Ale oni wszyscy w moim Share Weeku już byli (i każdego z nich nadal bardzo polecam)*. Dlatego już miałam sobie tegoroczny share weekowy wpis odpuścić, ale biorę w nim udział od 2014 roku (kiedyś na blogu, którego chyba już nikt nie pamięta :D) i szkoda było mi przerwać tę wiosenną tradycję. Poza tym podobnie jak Andrzej Tucholski, który jest autorem całej akcji, bardzo wierzę w dobry internet. A ten się sam nie zrobi 🙂 W mijającym roku tworzyli go dla mnie przede wszystkim: Ania i Monika z PiggyPEG – dziewczyny uczą o dobrych…

SZTOS nie konferencja, czyli o Blog Forum Gdańsk

Tydzień rekonwalescencji. Tyle kosztowały mnie wcześniejsze próby bilokacji. Mimo, że mogę je zaliczyć do udanych, to stwierdzam, że musi to być bardzo wymagający fizycznie i intelektualnie dar. Dlatego lepiej zostawiać go sobie na wyjątkowe okazje. Na przykład takie jak Blog Forum Gdańsk, czyli najważniejsza w Polsce interdyscyplinarna konferencja dla twórców internetowych. Mało kto wie, że blogowanie nie zaczęło się dla mnie ani 1,5 roku temu, ani nawet 4 lata temu. W mojej głowie zaczęło się wiele lat wcześniej i również w niej musiałam przekroczyć wiele granic, żeby dziś swobodnie i z radością pisać nie (tylko) do szuflady. Dlatego mój tegoroczny udział w Blog Forum Gdańsk traktuję jako nagrodę za to, że spróbowałam. Totalnie było warto. Ze względu na sprawy zawodowe miałam przyjemność gościć na tej konferencji w 2014, 2015 i w 2016 roku. Za każdym razem było wspaniale i jestem wdzięczna organizatorom,  że wychodząc na przeciw non profit, dawali mi…

Urodzinowe 27 faktów o mnie

Kiedy rok temu zakładałam Mały Blond, tak naprawdę spełniałam swoje wieloletnie marzenie. Dziś czuję to jeszcze bardziej niż wtedy. Kiedy widzę, że tylko w ubiegłym miesiącu zajrzało tu ponad 1 500 osób, to jest to dla mnie nie-sa-mo-wi-te! Ale przede wszystkim pisanie tutaj dla Was i dla siebie jest dla mnie wielką frajdą, a jednocześnie stało się jednym z najważniejszych elementów mojej codzienności. Dlatego pomyślałam, że urodziny bloga i moje to dobra okazja, by się odrobinę lepiej poznać. Po wpisie z podsumowaniem roku dostałam kilka głosów, że było zbyt enigmatycznie i za dużo pozostało w sferze domysłów. No to dziś będzie wręcz odwrotnie – prosto z mostu! Łapcie 27 faktów o mnie 🙂 Bardzo jestem ciekawa, ile tych umiarkowanych dziwactw ze sobą dzielimy. Uwielbiam zapach świeżego betonu. Kojarzy mi się z latem. Być może dlatego, że w tym okresie rusza większość dużych prac budowlanych i remontów. Obrzydza mnie surowe mięso…

Wiosna na całego

Zimno służy konserwowaniu. Kosztem stopniowego przymarzania, nie psujemy się bardziej. Coś straciliśmy, za kimś tęsknimy. W środku pękamy. Bo im człowiek bardziej zmarznięty, tym łatwiej mu się rozpaść. Rozkruszyć. I takich zastaje nas wiosna. Pierwsze prawdziwe ciepło zwykle oszałamia. Coś w nas ożywa na nowo. Dusza gra, tańczy, śpiewa. Zrzucając ciepłe płaszcze, długie szale i wysokie buty, zyskujemy na lekkości. Tak trudno się powstrzymać i temu nie ulec! Odzywają się wszystkie tęsknoty długich, zimowych, czasem samotnych wieczorów. Dlatego z odwagą patrzymy słońcu prosto w twarz i wyciągamy ręce w krótkim rękawie ku światu. Za szybko, za wcześnie. Zbyt łapczywie. Zaskakuje nas niemiłe zimno. Wieczna zmarzlina w nas samych. Temperatura się nie zmienia, to my nie potrafimy się ogrzać. Żadne zewnętrzne ciepło nie wygra z wewnętrznym chłodem. Z ratunkiem przychodzi orszak przedszkolaków. Ubrani jeszcze trochę zimowo, ale z uśmiechami na twarzach całkiem wiosennymi. Niosą kukłę, by ją utopić. Ważna zasada: nie…

5 wegetariańskich fast foodów w Krakowie

Kilka lat temu mięso prawie zniknęło z mojego jadłospisu. Wbrew pozorom nie jest to wyznanie na poziomie ideologicznym. Po prostu kiedy przeprowadziłam się na studia i zaczęłam sama gotować, bardzo szybko uświadomiłam sobie, że… surowe mięso mnie obrzydza. Obrzydza mnie tak bardzo, że jest mi naprawdę niedobrze, kiedy muszę go dotknąć. Już nie mówiąc o ewentualnym krojeniu. Za to nic takiego nie nachodzi mnie przy krojeniu takiej, dajmy na to, cukinii. Wybór był więc prosty. Później przemyślałam to trochę bardziej i od niemal dwóch lat właściwie zupełnie nie jem mięsa, wędlin itd. Może napiszę kiedyś o tym więcej, ale póki co krótko: nie jem, nie brakuje mi, nie tęsknię. Poza dwoma wyjątkami. Są nimi szynka parmeńska (trudno, jakoś muszę z tym żyć) i tortilla/kebab ratujące życie żołądek jako szybkie jedzenie w biegu lub imprezowy przerywnik. I tak jak już raczej nie ma sytuacji, w których w knajpach brakuje rozsądnej wegetariańskiej…

Share Week 2017: dzielę się dobrociami

Mam słabość do ludzi z pasją. Uwielbiam ich poznawać, obserwować rozwój i determinację. A kiedy te osoby dzielą się sukcesami lub po prostu frajdą z tego, co robią, to czuję jakby cały świat stawał się od tego odrobinę szczęśliwszy. Bardzo to jest fajne! Dlatego z całych sił wspieram wszystkie akcje, w których ludzie szczerze i życzliwie doceniają się wzajemnie, polecają efekty swojej pracy i pasji. Jedną z najlepszych wymyślonych właśnie w tym celu jest Share Week. To już VI edycja akcji stworzonej przez Andrzeja Tucholskiego (którego szalenie cenię i podziwiam – jest niesamowity!) polegająca na tym, że internetowi twórcy polecają innych internetowych twórców. Więcej o założeniach przeczytacie u źródła. Tegoroczne polecenia miałam wybrana od dawna: nieśmigielska.com – czyli słabe żarty i mocne zdjęcia. Bardzo rzadkie i zaskakująco doskonałe połączenie siły sucharów z zasięgiem obiektywu. A bardziej serio… Nigdy nie przepadałam za blogami podróżniczymi. Chyba dlatego, że zwykle brakuje mi w nich…

5 zmysłów: „Sztuka Kochania” czyli seks na kajaku, zupa doprawiona miłością i wspomnienie Danuty Szaflarskiej.

Naprawdę lubię zimę. Za wyjazdy na narty, wirujący za oknem śnieg i za trzask zamarzniętych kałuż, który przypomina mi spacery z dzieciństwa. Ale w lutym czuję się już zmęczona i wychłodzona, a przede wszystkim ogromnie stęskniona za wiosną! Bo wszystkie fajne rzeczy zimą się już skończyły. A trochę ich było, więc na zimowe pożegnanie łapcie 5 zmysłów! Dla uszu  Cały dzień, a nawet tydzień zrobił mi singiel Voo Voo promujący nową płytę. Powiedziałabym, że w każdym dniu tygodnia brzmi tak samo doskonale: https://www.youtube.com/watch?v=Nmz0ah7e6TE Podobnie jak Ania Rusowicz z zespołem Mitch & Mitch w znakomitym coverze prosto ze „Sztuki Kochania”: https://www.youtube.com/watch?v=nfaOAr_bA_0 Dla oczu SERIAL Ostatnio po dłuższej przerwie trafiłam na serial, który miałam ochotę obejrzeć w jedną noc! Mowa o Conviction. Oczywiście fabułą rządzą mało możliwe zbiegi okoliczności, a wszyscy bohaterowie są ładni, genialni i z wielkich ośrodków. Ale nadal śledzenie zmagań zespołu, który pod okiem diabelnie bystrej, a przy tym zabawnej…

Navigate