Prosto z głowy

Super Bowl 2017 dwa tygodnie później. Subiektywny przegląd

Finał Super Bowl to najważniejsze wydarzenie sportowe w USA. Nie miałoby dla mnie żadnego znaczenia, gdyby nie te reklamy! Nie przesadzę, pisząc, że czeka na nie cała branża. Cena wyjściowa emisji 30 s spotu w tym czasie to ok. 5 mln dolarów! Horrendalna kwota, nawet za reklamę, którą zobaczy ponad 100 milionów Amerykanów. Nic więc dziwnego, że największe marki od lat prześcigają się w pomysłach na jak najlepsze wykorzystanie tej szansy. W tym roku jak zwykle było zabawnie, przewrotnie, ale też bardzo emocjonalnie i dość politycznie. Z niewielkim opóźnieniem – niech moim usprawiedliwieniem będzie, że chciałam zobaczyć z uwagą wszystkie realizacje, a miałam ostatnio szalony czas – wybrałam 8 reklam Super Bowl 2017, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Przy każdej w kilku zdaniach dlaczego. Kolejność ma znaczenia – tym razem od tych, które podobały mi się najbardziej: Audi #DriveProgress Big Game Commercial – “Daughter” https://www.youtube.com/watch?v=G6u10YPk_34&t=1s Ja wiem, że może…

Życzenia na dobry początek

Pierwszy dzień roku kojarzy mi się nietypowo. Nie z motywacją, postanowieniami i pustymi kartkami czekającymi na wypełnienie milionem świetnych pomysłów, ale z leniwymi powrotami do rzeczywistości. Dziś ten powrót jest nawet taki dosłowny, bo siedzę właśnie w pociągu, słucham Trójkowego Top Wszechczasów i zbieram myśli na dobry początek. Do każdej dorzucam jedno życzenie – dla Was i dla siebie 🙂 And suddenly you know: It’s time to start something new and trust the magic of beginnings. – Mistrz Eckhart Żeby każdy nowy początek – nieważne, czy wymuszony, czy upragniony – przyjmować z wiarą w siebie i bez stresu. Not all those who wander are lost. – J. R. R. Tolkien Wędrówek pełnych przygód, z mapą i bez! Najciężej jest ruszyć. Nie dojść ale ruszyć. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. – W. Myśliwski Odwagi do robienia pierwszych…

Krótka opowieść wigilijna

Zapach zupy grzybowej unoszący się po domu, choinka sięgająca sufitu, nucone pod nosem kolędy. A potem wspólna kolacja, prezenty i cicha noc. Lubię Święta Bożego Narodzenia za wszystkie tradycje i atmosferę. Za to, że są po prostu dobrym czasem, w którym łatwiej dawać ciepło, przebaczenie i słowo otuchy, w którym lepiej być razem niż osobno, nawet jeśli nie zawsze nam po drodze. Wierzę w moc dobrych słów i myśli, podobnie jak wierzę w moc modlitwy (to już osobna historia). Wyobrażam sobie, że w Boże Narodzenie każda życzliwa myśl, miłe słowo i nawet zwykłe pamiętanie o kimś tworzą wielką, niewidzialną sieć otulającą uśpiony świat mocą, która odmienia serca. Nawet te spisane na straty. Tajemnica i magia, które ten jeden raz w roku są widzialne. W blasku choinkowych lampek, w życzeniach i w końcu w wirujących płatkach śniegu, które pojawiły się dziś tuż przed wigilią. W małych, ale bardzo pojemnych cudach. Boże…

5 zmysłów: świąteczne hity, książka na grudniowe wieczory i lody zimą

Za oknem zimowy wieczór, w Trójce gra Fismoll,  a ja owinięta w kocyk i z kubkiem gorącej herbaty w ręce, zbieram wszystkie dobre rzeczy, które wydarzyły się u progu zimy. Łapcie grudniowe 5 zmysłów! 🙂 Dla uszu Tak już mam, że od pierwszego grudnia słucham wszelkich świątecznych hitów i innych Last Christmas. Nawet się tego nie wstydzę, a powiedziałabym wręcz, że bardzo to lubię. Trzy ulubione poniżej (nie wiem, jak to się stało, że tę piosenkę Kayah odkryłam dopiero w tym roku!): https://www.youtube.com/watch?v=pLr9ZWc4gy0 https://www.youtube.com/watch?v=DrQRS40OKNE https://www.youtube.com/watch?v=w6sLy19GK3w Dla oczu Ostatnio było do oglądania, więc tym razem pójdziemy w czytanie, w trzech różnych wariantach. Książka: Małe życie, Hanya Yanagihara – na pewno nie czyta się tego lekko i przyjemnie, więc robię to raczej na raty. Ale tak sobie myślę, że to całkiem niezła propozycja na długie zimowe wieczory, kiedy chce się kilka rzeczy przemyśleć i poukładać. Fragment, który sprawił, że po pierwszym odłożeniu,…

Dobry prezent – krótki przewodnik

Niby kojarzą się nam jako coś miłego, oczekiwanego i sprawiającego dużo radości. Ale jakoś tak wychodzi, że w okresie przedświątecznym budzą raczej frustrację. Bo nie ma czasu, bo nie wiadomo, co kupić, bo ten to już wszystko ma. Kończy się na książce z napisem bestseller, winie z Domu Wina albo stówie do koperty. A biegając po galeriach handlowych, wszyscy tęsknimy za szkolnymi czasami, kiedy wystarczył dezodorant i mandarynki. Tymczasem obdarowywanie jest jednym z milszych sposobów na docenienie ważnych dla nas ludzi i relacji, więc warto zrobić to dobrze – nawet jeśli tylko od święta. Poniżej kilka moich własnych zasad dawania prezentów (nie ukrywam, bardzo lubię to robić), może przydadzą się i Wam 🙂 To nie transakcja wiązana Wiem, że są ludzie, którzy wybierając prezenty, myślą przede wszystkim o tym, czy to właśnie ich podarunek będzie wyglądał najefektowniej pod choinką i czy wystarczająco „drogo”. Wiem, że są i kompletnie ich nie…

Najpiękniejsze reklamy świąteczne 2016 – moja piąteczka

Miłe dla oka, pełne ciepła i ładnych obrazków. Nie da się ukryć, że okres świąteczny wyjątkowo sprzyja reklamie. Już z końcem listopada pojawia się całe mnóstwo chwytających za serce i wzruszających klipów. Muszę przyznać, że z przyjemnością oglądam większość z nich, doceniając pomysły i realizację. Całkiem subiektywnie dzielę się z Wami pięcioma, które według mnie najpiękniej opowiadają o tym, czego wszyscy szukamy wśród płatków grudniowego śniegu 🙂 ❆ John Lewis Christmas Advert 2016 – #BusterTheBoxer Ich świąteczne reklamy zawsze są na najwyższym poziomie i muszę przyznać, że należą do moich ulubionych. Opowiadają bardzo prostą, choć doprawioną magią historię, mają idealnie dobraną muzykę, a szczegóły sprawiają, że klimat jest wprost niepowtarzalny. [SPOILER]: Moje pierwsze spotkanie z trampoliną wyglądało bardzo podobnie 😀 https://www.youtube.com/watch?v=sr6lr_VRsEo ❆❆ Come Together – directed by Wes Anderson starring Adrien Brody – H&M Ta reżyseria, to wykonanie, ten klimat! Co tu dużo mówić, to jest po prostu majstersztyk <3 Mogłabym wsiąść…

5 zmysłów: jesienne płyty, wywiad o jedzeniu i herbata ze wszystkim (tajna receptura!)

Z wielu powodów, dla których lubię internety, najważniejsza jest chyba możliwość dzielenia się. Każdego dnia trafiam na świetne artykuły, zdjęcia, wywiady, przepisy, muzykę (można wymieniać właściwie w nieskończoność) tylko dlatego, że ktoś je znalazł i postanowił posłać w świat – podzielić się. Coś polecić, albo coś odradzić. Chciałabym do tego dołożyć też trochę własnych odkryć i zachwytów, dlatego proponuję Wam nowy cykl na blogu. Na razie bez sztywnych ram. Po prostu jak nazbieram kilka dobrych rzeczy, to będę się nimi dzielić – znajdzie się coś dla każdego zmysłu 🙂 Dla uszu Tu mam chyba najwięcej, bo ta jesień wręcz obfituje w premiery nowych (genialnych!) albumów. Zdecydowanie uwiódł mnie Leonard Cohen, który najnowszy album podobno nagrał, siedząc na wózku inwalidzkim. Poszłabym na koncert nawet dziś! https://www.youtube.com/watch?v=okaqXB6Ns5s Na nową płytę Fisza czekałam właściwie już od czerwca, kiedy po raz pierwszy usłyszałam singiel Telefon i nie zawiodłam się. Za to zupełnie zaskoczył mnie Taco…

Rzeczy dobre tylko jesienią

Każdy kto mnie zna, wie, że jeśli świat zależałby wyłącznie ode mnie, najprawdopodobniej urządziłabym go w temperaturze + 25 stopni i zapełniła słonecznymi dniami. A oficjalnym strojem narodowym byłyby sukienki i japonki. Żadnych rajstop, żadnych wysokich butów, żadnych płaszczy. Niekończące się lato – to mój świat, niestety od końca września najczęściej już tylko w mojej głowie. Dlatego nadejście jesieni każdorazowo, co roku i odkąd tylko pamiętam jest dla mnie strasznym ciosem, niemiłym zaskoczeniem i czymś czego ja się absolutnie-brzydkiesłowo-nie spodziewam. Ale nauczona tym przykrym życiowym doświadczeniem, że nawet jak ja sobie nie daję wmówić jesieni, to ona i tak się jednak zadzieje (więc lepiej polubić niż płakać), odkryłam, że są rzeczy, którym ta pora wyjątkowo sprzyja. Melancholia Jesienią w końcu można być bezkarnie smutnym! I nikt nie pyta: stało się coś? Może się uśmiechniesz? , bo wszyscy czują, że to ta jesień. A jak nie czują i jednak zapytają, to zawsze…

Błoto, które zmieniło moje życie

Minimum wysiłku, maksimum wrażenia – to zasada, która od lat towarzyszy mi w kuchni. Bo gotować raczej nie lubię, niespecjalnie się na tym znam i na dodatek zajmuje to według mnie stanowczo zbyt dużo czasu. Ale wiadomo, że czasem w garach zamieszać trzeba, na dodatek na przyjemność nie tylko własną. I głównie na tę okazję przygotowałam sobie kiedyś krótką listę przepisów: prostych, ale ciekawych i smacznych dań, których przygotowanie zajmuje maksymalnie 30 minut, i które nigdy nie zawodzą. Wtedy moje życie zmieniło się bezpowrotnie po raz pierwszy. Po raz drugi, kiedy tę samą zasadę zastosowałam w łazience. Mam skórę jasną, wrażliwą i skłonną do podrażnień. Przy dobrej pielęgnacji jest bardzo gładka, miękka i przyjemna w dotyku, więc w sumie nie miałabym na co narzekać. Tyle tylko, że ta dobra pielęgnacja odkąd pamiętam kojarzyła mi się z wydanymi milionami monet, godzinami spędzanymi w łazience i licznymi uczuleniami. Czyli totalnie nie dla…

Lato, nie kończ się

Gdybym mogła wybrać porę roku, jaką jestem, chciałabym być latem. Nie dlatego, że to moja ulubiona – w różnorodności jest więcej ciekawego. Ale lato to po prostu co innego. To nie tylko przeżycia, podróże, wakacje, ciepło, sukienki, lody. To stan umysłu. Najpiękniejsze dzieje mi się latem. Przychodzi niespodziewanie, choć oczekiwane. Odchodzi powoli, ale zbyt szybko. Zawsze w trzech etapach. Zaczyna się od niemożliwie długich czerwcowych wieczorów, tych o których Zagajewski pisze, że  to wieczory które tak wiele obiecują, że cokolwiek się z nimi zrobi, ma się zawsze wrażenie porażki, zmarnowanego czasu. Mimo, że dzień rozciąga się przecież systematycznie, to te pierwsze długie wieczory zawsze są niespodziewane, oszałamiające. Chciałoby się w nie zrobić wszystko. Naraz i na raz. Jakby jutra miało nie być. To czas nienasycenia: ciepłem, ludźmi, truskawkami. To bańki mydlane puszczane z okien starych kamienic, wino pite na parapecie do albumu Smolika i Keva Foxa, powroty w ciepłą krótką noc…

Navigate