Klątwa sukienkowa

LATO 2016

Wszystko zaczęło się niemal rok temu. Pojechałam wtedy z mamą na zakupy. Tutaj mogłabym się wysilić na jakąś porywającą metaforę czy zabawny opis, który przybliżyłby Wam nieco, co to znaczy pojechać na zakupy z moją mamą. Na szczęście nie muszę, bo język polski służy mi idealnym zwrotem, o którym czasem myślę, że został wymyślony właśnie po to, na tę tylko jedną okazję opisu sytuacji kobiet, udających się na zakupy: PRZEPAŚĆ Z KRETESEM. To właśnie przytrafia się mojej rodzicielce, kiedy tylko mija rozsuwane drzwi. A później na próżno jej już szukać między wieszakami, przymierzalniami i promocjami. Zniknęła, nie ma, jak kocha to wróci.

Najwyraźniej był to dzień deficytu matczynej miłości, bo mimo, że drzwi kolejnych sklepów były otwarte na oścież, żadne nie chciały wypuścić rodzicielki. Nieco znudzona sytuacją, nie wiedząc, ile to jeszcze może potrwać, wpadłam na szalony pomysł, że może by się tak też dać porwać temu zakupowemu kretesowi. Tym bardziej, że dokładnie na przeciw mnie, jakby nagle i w odpowiedzi na te ukryte pragnienia mojego doprowadzonego do skraju zakupowej cierpliwości mózgu, pojawił się on. Butik z sukienkami.

Zanim jeszcze weszłam do środka, już wiedziałam, że to będzie idealne miejsce na odegranie tych wszystkich filmowych scen, w których trzy przyjaciółki z obłędem w oczach, podbijają kolejne sklepowe przymierzalnie i chichoczą przed wielkimi lustrami. Co prawda byłam sama, a w tle nikt nie włączył „Pretty Woman”, ale komedia w mojej głowie już trwała. Tym bardziej, że sukienki na manekinach przypominały mi wszystko, ale na pewno nie ubrania, które byłabym w stanie założyć na siebie. Nawet za pieniądze. Nawet za bardzo duże pieniądze no może na chwilkę. Weszłam do środka i… oniemiałam.

Nigdy nie przytrafiła mi się miłość od pierwszego wejrzenia, ale tak sobie ją wyobrażam. Patrzysz i przepadasz. Na długo przed pierwszym dotykiem, w Twojej głowie powstają kolejne obrazy Waszego wspólnego życia, tych wszystkich wyjątkowych chwil, w których razem zwojujecie świat. W których świat będzie klękał Wam do stóp.

Tak patrzyłam na nią. Tę jedyną i niepowtarzalną.

W przymierzalni okazało się, że jest to miłość odwzajemniona. Jakbyśmy czekały na siebie latami, a potem dopasowały się w każdej wklęsłości i wypukłości. Nie chciałam, żeby ta chwila się kończyła.

Ciąg dalszy nastąpi

 

 

  • makate

    Takie posty winny mieć odpowiednie foto! Ja się pytam gdzie są zdjęcia 😉 i czekam na ciąg dalszy 🙂

  • Co za cliffhanger na końcu! Czuję, że ta historia ma jeszcze po drodze jakiś zakręt!

Navigate