Niemożliwe

Zawsze wolałam Boże Narodzenie. Magiczną atmosferę grudnia i ciepło, które bije z każdego kąta. Pachnącą choinkę i melodie kolęd. Opowieści o wybaczaniu i kochaniu, które przychodzą wraz z pierwszą gwiazdką, bo przecież „w tym czasie nikt nie powinien być sam”.

W tym porównaniu Wielkanoc wypada jakoś tak blado i nieatrakcyjnie. A przede wszystkim na wskroś samotnie.

Niby jest miło i wesoło. Bo przecież kolory palm i pisanek, święcenie koszyczka z jedzeniem, szukanie zajączka i śmigus-dyngus. Próbujemy białym obrusem i umytymi oknami, żeby było bardziej po ludzku i po naszemu. Tymczasem to są święta całkiem nieludzkie. Może dlatego takie trudne do lubienia.

Nie ma w nich radosnego oczekiwania na narodzenie, które każdy z nas zna, odkąd przyszedł na świat. Są za to dwa wielkie i przytłaczające słowa: odkupienie, którego na ochotnika pewnie wolałabym nie próbować na własnej skórze i zmartwychwstanie, czyli to, o czym nie wiem nic. Tajemnica z tych niepojętych i nielogicznych.

Jakby tego było mało jest jeszcze post. Czas refleksji i pracy nad sobą. Czyli nazwijmy sprawy wprost: czas cierpienia. Bo zaglądanie w siebie, układanie tego, co boli i brzydzi, jest nie tylko bardzo trudne i męczące. Bywa śmiertelne. Zostawia człowieka w cierpieniu i samotności.
Pustka. Cisza.
Grób.

Wczoraj usłyszałam, że każda pustka to miejsce na nowość.

Czy tą nowością jest Miłość, która zwycięża śmierć? Czy w ogóle można w to uwierzyć?
A z drugiej strony jeśli już wierzyć w Miłość to w jaką, jeśli nie taką właśnie.

 

  • Aggie

    ja niestety coraz mniej wierzę. Wielkanoc napawa mnie zadumą na długością celebracji śmierci i cierpienia. Mniej o tym zwycięstwie i zyciu a tyle o cierpieniu. Czuję zmęczenie.

    • Ania Piwowarczyk

      Dziękuję za ten komentarz. Rzeczywiście jest w tym coś przytłaczającego, co sprawia, że właśnie trudno wydobyć z siebie tę odwagę na nowość. Ale wierzę, że ją w sobie znajdziemy 🙂 Życzę tego Tobie i sobie!

  • Ola

    Myślę że Boże Narodzenie jest nam bardziej bliższe i prostsze bo jest takie ludzkie, urodziny – ot co, każdy miał swoje 🙂
    Zmartwychwstanie jest dla nas zagadką, wielką tajemnicą więc napawa nas lękiem, a śmierć Jezusa na krzyżu przypomina smutny fakt, że wszyscy umrzemy.

    Najważniejsze święto dla naszej wiary, które ginie gdzieś wśród pisanek, mazurków, kolejno mytymi oknami. Szkoda.

Navigate