Znów wędrujemy ciepłym krajem. 10 kawałków lata

Nigdy nie jestem tak blisko siebie i nie czuję się tak bardzo u siebie, jak latem. To sprawia, że pisze mi się przyjemniej niż zwykle. W ciepłe wieczory przy lampce schłodzonego białego wina, ładne słowa i zgrabne myśli niemal same skapują na papier. A właściwie na klawiaturę. Możecie je przeczytać tu, tu i tu.

Tak już mam z tym latem, że chciałabym go uszczknąć dla siebie jak najwięcej. Najlepiej w całości, ale jak się nie da, to chociaż po kawałku.

***

W ogrodzie moich rodziców pośród całkiem niesfornej trawy wyrosły margaretki. Gęste i wysokie, widać je z daleka. Nie bardzo pasują do reszty otoczenia, ale moja mama mówi, że wyglądają pięknie. Tydzień później tata kosił trawę. Margaretki zostały. Mówię więc do niego, że super, że ich nie skosił, bo mama tak je lubi! A tata mi odpowiada: Tak? Nie wiedziałem, że mamie się podobają. Nie ruszałem ich, bo bałem się, że kosiarkę zapchają.
Czyli nawet mimo 30 lat razem nadal można się wspaniale różnić.

(Ja też mogłabym patrzeć na te margaretki godzinami. Tylko te kosiary, tfu, komary.)

***

Truskawki zawsze kończą się za szybko. Nawet jeśli jem ich kilo dziennie, to kiedy w końcu widzę ostatnie, pełne przebrzmiałych i miękkich truskawek koszyczki, zawsze mam wrażenie, że znowu było za mało.

***

Drewniane chaty bez zasięgu i internetu to idealne miejsce na wyjazdowy wieczór panieński. Zwłaszcza jeśli kawalerski odbywa się w tym samym czasie, też w chacie, ale 100 kilometrów
w przeciwnym kierunku. Można się i zapomnieć, i strasznie stęsknić.

***

Wino w letnie wieczory nigdzie nie smakuje tak dobrze jak nad rzeką. Zwłaszcza w towarzystwie pizzy i bratniej duszy. Kiedy konie można by kraść, ale na szczęście akurat nie trzeba.

***

Próbowanie swoich sił na analogowym aparacie na samiuteńkim początku lata nie jest takie głupie. Można wypatrzeć odcienie zieleni, których się nigdy wcześniej nie widziało.
A przecież zawsze tam były.

***

Szczególnie dużo można ich dostrzec w Beskidzie Niskim.

***

Z każdą ubywającą kreską zasięgu, w człowieku przybywa beztroski i dystansu do tak zwanego codziennego pędu życia. Strasznie się nie chce potem wracać.

***

Lody to rewelacyjny pomysł na śniadanie. Oraz na kolację.
Czasami też na obiad.

***

Latem nie trzeba się za dużo martwić. Nonszalancja z bosymi stopami, w lekkich ubraniach i ze słońcem odbijającym się na twarzy wygląda całkiem przekonująco.

***
Piegi też były jeszcze niedawno nazywane niedoskonałościami. Dlatego warto używać filtrów, ale nie warto zamalowywać tego, co nam lato podrzuca na buzię.

Dobrego lata, miejcie się najlepiej!

Navigate